To przecież takie proste…

Kochać jak to łatwo powiedzieć
Kochać tylko to, więcej nic…
W tym słowie jest kolor nieba
Ale także rdzawy pył gorzkich dni.


Nic się w sumie nie zmieniło, nie poczułam się inaczej, nie było wzruszenia, ani
specjalnej atmosfery. Siedziało wokół mnóstwo ludzi popijali kawę i herbatę, zupełnie tak jak my. Może coś ze mną nie tak, może powinnam inaczej zareagować, wzruszyć się lub coś takiego? Baa cała ta sytuacja rozbawiła nas, jedno z drugiego się śmiało, czy to znaczy, że tak naprawdę nie czujemy tego? Przepraszam, halo tam na górze słychać mnie , można powtórzyć?

Parę miesięcy temu wpadłam z M. na najgłupszy zakład na świecie, to które pierwsze powie „kocham cię” przegrywa. Chyba pół roku się tak drażniliśmy, przyjaciele mieli z nas niezły ubaw zwłaszcza jedna osoba, chociaż skomentowała to dość krytycznie, stwierdzając, że po prostu jesteśmy głupi. Nie rozumieli naszego patrzenia na to, przecież to jest bardzo ważna deklaracja no i głupio byłoby powiedzieć to w nieodpowiednim czasie. Tak przynajmniej myślałam, rzeczywistość jednak wyglądała całkiem inaczej a ja chyba trochę to podejrzewałam.
Nie wydaje się Wam czasem, że te wszystkie przesłodzone komedie romantyczne zaburzają nam rzeczywistość? Liczymy, że będzie tak super jak na filmach, zawsze słodko i w różowych okularach a jak jest w prawdziwym życiu?? Szczerze? Czasem mam chęć udusić M. dogaduje mi, nabija się, co gorsze myśli, że dzięki swoim psychologicznym sztuczką będę robiła to co on chce nie wiedząc o tym.
Co za pech, trafiła się m u jednak myśląca dziewczyna z charakterkiem 😛
Czy się kłócimy, hmmm a wiecie, że tak pokłócić się na poważnie jeszcze się nam nie udało?! Jak na razie jesteśmy zgodni jeśli chodzi o wszystkie ważniejsze kwestie. Czy będziemy się kłócić? To pewne jak wschód słońca, to jest naturalne nie da się całe życie we wszystkim zgadzać i mieć super idealny humor. To tak jakby być żywą reklamą szczęścia 24/7 nierealne serio, uwierzcie mi, to jest niemożliwe. Ale trochę zboczyłam z kursu, wróćmy więc do nieszczęsnego zwrotu kocham cię. Ciągle słyszałam „jak nie możecie sobie wyznać uczuć i to po tak długim czasie????” Przecież to najpiękniejsze słowa na świecie, dwa słowa które brzmią jak wiersz
(„Czy może świat odmienić jeden gest. I czyjeś słowa dwa, co brzmią jak wiersz” moje ukochane Metro) No właśnie ukochane, jak często nadużywacie tego słowa? Bo ja ostatnio często przecież: kocham czekoladę, książki, bielutkie płatki śniegu tańczące na wietrze w grudniowy wieczór. Kocham mojego psiaka bez którego nie wyobrażam sobie ani jednego dnia, kocham pizze i mogłabym tak jeszcze długo. Tylko, że wtedy to kocham traci na jakiejkolwiek wartości, nie ma nic z tej magii o której wszyscy opowiadają. Nasz zakład więc przywrócił temu słowu coś mistycznego i świętego, bo w obawie żeby nie przegrać żadne z nas go nie wypowiadało obojętnie w jakim kontekście. Takie słowo TABU. Co zadziwiające wcale nie potrzebowałam żeby usłyszeć od niego te dwa słowa . Tylko dlaczego? Każda normalna dziewczyna, kiedy spotyka odpowiedniego faceta , chce to od niego usłyszeć. No dobra, nie należę do normalnych osób, większość moich znajomych to potwierdzi, czy jednak to jedyny powód? Wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć, zgodzicie się chyba ze mną? Nie jestem jakoś bardzo oporna na wiedzę, nawet zawahałabym stwierdzenie, że szybko ją przyswajam. Jest jednak coś, co przychodzi (może bardziej przychodziło) mi z dużą trudnością. Wiecie, że miałam problem z tym żeby się przytulić. Może nie koniecznie jeśli chodziło o moją rodzinę, ale od kiedy poznał am mojego Aniołka zderzyłam się z ścianą. Ona ciągle się przytulała a mnie po prostu paraliżowało, ktoś wtargnął do mojej strefy komfortu i nagle nie wiedziałam jak się prostu paraliżowało, ktoś wtargnął do mojej strefy komfortu i nagle nie wiedziałam jak się zachować, nie chodziło o to, że miałam jakiś problem z tym jej przytulaniem. Wręcz przeciwnie, czasem było mi to bardzo potrzebne, bo to jest prawdziwy anioł zawsze potrafi załagodzić wszystko w mojej głowie. Jednak nie mogłam się przemóc z tym przytulaniem i wiecie co? Aniołek zaczęła mnie uczyć jak się przytulać, rozczuliła mnie tym i odniosła sukces. Nie mam z tym już najmniejszego problemu, co więcej teraz gdy już nie spędzamy z sobą tyle czasu co kiedyś, bardzo brakuje mi tego, że bez żadnego powodu nagle się do mnie przytulała. To co kiedyś, zrobiłam z przytulaniem, teraz musiałam zrobić z słowem – kocham- musiałam nauczyć się używać go w odniesieniu do M.
Dziwnie brzmi? Jakoś mnie to nie dziwi 😛 trochę się bałam, że on się wycofa, że wszystko się skończy. Czułam również, że nie muszę tego mówić, tak samo jak nie wymagałam żeby On to powiedział. Przyszły wreszcie urodziny M. miał być mile spędzony wieczór zwłaszcza, że następnego dnia On wyjeżdżał i przez prawie miesiąc mieliśmy się nie widzieć. Tego dnia M. postanowił przegrać zakład, na swoich zasadach, po wszystkim stwierdził, że był już po prostu gotowy.przegrać zakład, Padły te wielkie słowa – KOCHAM CIĘ!
I wiecie co?Nic się w sumie nie zmieniło, nie poczułam się inaczej, nie było wzruszenia, ani specjalnej atmosfery. Siedziało wokół mnóstwo ludzi popijali kawę i herbatę, zupełnie tak jak my. Może coś ze mną nie tak, może powinnam inaczej zareagować, wzruszyć się lub coś takiego? Baa cała ta sytuacja rozbawiła nas, jedno z drugiego się śmiało, czy to znaczy, że tak naprawdę nie ta sytuacja rozbawiła nas, jedno z drugiego się śmiało, czy to znaczy, że tak naprawdę nie czujemy tego? Przepraszam, halo, tam na górze słychać mnie, można powtórzyć??
W sumie mógł równie dobrze powiedzieć- Napijesz się jeszcze herbaty? Liczyłam na jakieś fajerwerki w mojej głowie, no jakąś pewność, że to właśnie tak ma być i, że jest pięknie, cudownie i tak już zostanie. A tu taki psikus, nic z tych rzeczy. Pytanie, dlaczego?cudownie i tak już zostanie. Powiem Wam, bo tak naprawdę słyszałam to od Niego już nie raz. „Jedź ostrożnie”, „Daj znać jak tylko będziesz na miejscu”, „Nie poddawaj się, jestem przy Tobie” przecież te wszystkie zwroty znaczą to samo co słowo „kocham”. Dawał mi to odczuć w każdym słowie, geście czy spojrzeniu , a ja odwzajemniałam się tym samym. Bo miłość to nie są wielkie gesty i słowa, nie znajdziecie jej w działaniu na pokaz, żeby każdy mógł zobaczyć ile robisz dla tej drugiej osoby. Miłość, kryje się w codzienności, w tym jak na Twój widok komuś zaświecają się ze szczęścia oczy i błyszczą jak jeszcze nigdy. Prawdziwa miłość nie zawsze jest różowa, towarzyszą jej kłótnie i nieporozumienia, ale chodzi w tym wszystkim o to, żeby mimo swoich aspiracji, planów dostrzec drugą osobę, która stała się częścią twojego życia. Dlatego uczymy się iść na kompromis, jedno jak i drugie, bo miłość nigdy nie jest jednostronna , nie można tylko dawać lub tylko brać. Kocha się na wiele sposobów, kochają nas rodzice, przyjaciele, partnerzy, rodzeństwo i dzieci, (no i nasze super zwierzaki), pamiętajmy jednak, że jeśli mówisz kocham, to deklaracja, że będziesz walczyć o daną osobę ale również pozwolisz jej odejść jeśli właśnie to ją uszczęśliwi. O to właśnie w tym chodzi, o szczęście bliskiej nam osoby. Jeśli więc czekacie na księcia z bajki/cudowną księżniczkę, to niestety możecie się trochę rozczarować, życie to nie jest komedia romantyczna, nie będzie codziennie czerwonych róż i romantycznych wieczorów. Zamiast tego będą zwariowane pomysły, piękne gesty pełne troski, uśmiech na powitanie i te cudowne uczucie, że nawet gdy jest bardzo źle, to jest ktoś, kto śmiech na powitanie i te cudowne uczucie, że nawet gdy jest bardzo źle, to jest ktoś, kto zawsze będzie nieważne jak bardzo nieidealni jesteśmy.
Wolę więc taką formę miłości, prawdziwą i szczerą, niż cukrową wersję białego króliczka za którym się goni, a nigdy nie da się go złapać.
Kochajcie, szczerze i prawdziwie. Miłość to przecież jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.

One thought on “To przecież takie proste…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: