Hello Autumn!

Zjawiła się chyba z dnia na dzień, chociaż dawała o sobie znać w coraz krótszych dniach i chłodniejszym wietrze. Promienie słońca jakby złagodniały, a w koronach drzew nieśmiało zaczęły pojawiać się cieplejsze odcienie. Jesień. Dla jednych to ulubiona pora roku, innych przygnębia. Dla mnie to muza, która pomaga w tworzeniu tekstów i artystka. Musicie przyznać, że pięknie operuje pędzlem, zamiast na płótnie tworzy na liściach. Kolorowa Dama w czerwono-złotej sukni…

Kiedyś nie lubiłam jesieni, bo deszcz, zimno i ogólnie jakoś ponuro. Z biegiem lat dostrzegłam jej piękno i stałam się typową jesieniarą. Kiedy zaczyna się wrzesień i wszyscy wspominają jeszcze lato i wakacje, ja rozglądam się za grubymi pachnącymi świeczkami, nowymi poszewkami na poduszki i kocami. W głowie mam milion odsłon mojego jesiennego salonu. Nie, nie oszalałam, lubię taki przytulny klimat, zrobione własnoręcznie ozdoby do okien, świece i kominki zapachowe. Dlatego i w tym roku, jak tylko temperatura zaczęła spadać poniżej 15 stopni, rzuciłam się do szafy w poszukiwaniu tych mięciutkich ciepłych swetrów. Szaleństwu nie ma końca, mam specjalny koc na jesień. Czym się wyróżnia? Kolorem, tak królują u mnie wszelkiej maści pomarańcze i brązy. Jednak nie o jesiennych aranżacjach mojego mieszkania chcę Wam opowiadać, ani o mojej jesiennej garderobie (chociaż moje ulubione ponczo i bosmanka zasługują na wyróżnienie 😀 ). Opowiem Wam, co tak naprawdę kocham w tym jesiennym klimacie.

Krajobraz – tak, to jedna z tych rzeczy, która nigdy się nie znudzi. Jeszcze ciepłe wrześniowe słońce próbuje przebić się prze korony drzew. Widać już w nich odcienie żółci i pomarańczy, z czasem kolorów będzie przybywać, będzie też ubywać liści. W parkach i lasach pojawią się bujne stubarwne dywany, które jako dziecko z radością rozpraszałam na wszystkie strony. No i jak tu mówić o szarej jesieni? Celowo omijam deszczową aurę? Przejrzeliście mnie 😉 ale to tylko dlatego, że o tym będzie trochę później. Spacer takim kolorowym parkiem jest cudowny, zawsze można liczyć na jakieś skarby. Kilka kasztanów, upchniętych w kieszeni, żołędzie i oczywiście kolorowy bukiet liści.

Kuchnia – moja dietetyk mówi, że jedzenie to przyjemność, to bardzo mądra kobieta i należy jej słuchać 😉 W tym aspekcie również przemycę trochę jesieni, a dokładnie – dynię! Uwielbiam ciasta z dynią, chyba tak samo, jak kawę z syropem dyniowym. Ostatnio natknęłam się na dżem z dyni z dodatkiem kasztanów, moje jesienne serce nie mogło prosić o więcej. Na tym nie kończę, chociaż już wcześniej mogłam jeść cukinię, to jednak krem z niej najbardziej smakuje mi jesienią. Przy okazji jest pyszny i bardzo sycący. A na koniec… herbata, rozgrzewająca i aromatyczną. Z dodatkiem cytryny, imbiru, goździków i miodu. Idealna na długie deszczowe wieczory, razem z książką i miękkim kocem.

Dodatki – w mieszkaniu pojawiają się dynie ozdobne, świeczniki i odświeżacze powietrza z jakimś cudnym zapachem. Na kanapie zagościły puchate poduszki i koc, niby tak niedbale wrzucony. W pomieszczeniu panuje lekki półmrok, światło świecy wesoło odbija się na ścianach. Na stoliku leży książka, a znad kubka herbaty unosiła się gorąca para. I jak przytulnie? Też tak myślę 😉 Na balkonie zagościła ceramiczna dynia – lampion. Wiem halloween, jest coraz częściej krytykowane w naszym kraju, dla mnie to jednak tylko kolorowa ozdoba 😛

Strój – w mojej szafie zagoszczą ciepłe swetry i luźne bluzy, szare ponczo, bosmanka, a do tego botki i kozaki. Żadna pogoda mi nie straszna 😀

Te wszystkie rzeczy składają się na niezwykły nastrój jaki mi towarzyszy. W takich przytulnych okolicznościach, łatwiej mi czytać książki, pisać dla Was i rozmyślać. Wyobraźcie sobie: Wasze ulubione miasto, powoli zapada wieczór, pada deszcz. Spacerując ulicami miasta, skręcacie w małą, brukowaną uliczkę. Po chwili znajdujecie malutką kawiarenkę, deszcz pada coraz mocniej, więc korzystacie ze sposobności i wchodzicie do środka. Pomieszczenie jest nieduże i bardzo przytulne, małe stoliczki obok nich krzesła z przerzuconymi przez oparcie kocami. Z tyłu sali znajduje się nieduży kominek, w którym wesoło skacze ogień. Wybieracie stolik, sami lub w towarzystwie, zamawiacie gorący napój i wpatrujecie się w krople deszczu. Cicho gra muzyka, tzw. kawiarniany jazz. Podoba się Wam? Ja jestem zachwycona, może to taki nostalgiczny obraz, ale marzy się mi taki spacer. Jakoś mam słabość do tego typu sytuacji, mogłabym tam posiedzieć z książką lub coś napisać. Tak po prostu pomyśleć, bo jakoś wtedy lepiej pozbierać myśli. W takich chwilach przychodzą do głowy najlepsze pomysły, rozwiązanie jakiegoś problemu lub odpowiedź na pytanie, które nurtowało od dłuższego czasu. Na wszelki wypadek, zawsze mam przy sobie jakiś notatnik i długopis. Jak wpadnie mi do głowy jakaś myśl, muszę zrobić wszystko żeby mi nie uciekła, wiecie skleroza w tym wieku, to już normalka 😛 Zamienić taki inspirujący wieczór pełny weny, na spotkanie z przyjaciółmi. Jeśli podzielają fascynację jesienią będzie jeszcze lepiej. Długie rozmowy, jak to powiedział Osioł z Shreka, takie o życiu i śmierci. My podarujemy sobie kwestię z jajecznicą. Pomóż koleżankom, które mają dzieci, to jest świetny patent i przykrywka. Zabierasz dzieciaki na super spacer, zbieracie skarby w postaci kasztanów i liści. Nikt nie patrzy już dziwnie, że trzydziestokilkulatka zbiera dary jesieni, trzeba umieć się kamuflować. Po takiej wyprawie każdy jest zadowolony, a na koniec jako dobra ciocia, robisz pyszne kakao i robicie ludziki z kasztanów. To co zostanie proponuję wsypać do wysokiego świecznika i włożyć grubą świeczkę, wygląda to obłędnie 😉

Zamykając temat, pomimo nie za fajnej deszczowej i zimnej aury, jesień ma w sobie coś magicznego i pięknego. Nawet jeśli nie mam możliwości na spędzenie czasu w urokliwej kawiarence. Zawsze można zrobić maraton filmowy Harrego Pottera, zobaczyć Hokus Pokus i już jest odpowiedni nastrój. Sama nostalgia też się czasem przydaje, tak oderwać się na chwilę od tego co jest, zwolnić i pozwolić smętnym myślom na luźny bieg. I wiecie co? W najbliższy deszczowy dzień, usiądę sobie pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i będę oglądać album ze zdjęciami. Taki leniwy i przytulny dzień, którego życzę i Wam 😉

8 myśli w temacie “Hello Autumn!

  1. Pięknie napisane! Czasami – w chwilach kiedy nie mam żadnych zmartwień i mogę się zatrzymać – widzę tę Twoją jesień. I jest piękna, doceniam ją wtedy. Wiadomo, że w deszczu, który trwa już ponad tydzień wszystko traci urok, ale warto mieć wtedy piękne dodatki w swoich domach.
    Może polecisz jakąś fajną książkę na taki spokojny jesienny wieczór? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: