Lektury (nie)obowiązkowe

Dziś będzie troszkę inaczej niż zawsze. Pod ostatnim wpisem obiecałam listę polecanych przeze mnie książek. Podzielę się moja listą z Wami wszystkimi. Wieczór szybko zapada, temperatura już mocno spadła, więc nie ma nic lepszego niż nastawić czajnik z wodą na herbatę z cytryną i goździkami, poprawić poduszki i zabrać koc. Usadowić się w nowo powstałym gniazdku i oddać się przyjemności czytania. Zaczynamy?

Książki to moje uzależnienie do którego przyznaję się bez bicia. Uwielbiam czytać, przenieść się w różne miejsca w czasie i przestrzeni. Poznawać najodleglejsze zakątki świata. Nie mam jednego wybranego gatunku w którym się zatracam, ale do brzegu, pora wreszcie podać kilka tytułów. Moja lista lektur (nie tylko) jesiennych:

  • Harry Potter (cała seria) – chyba zawsze będę miała sentyment do tych książek, od tego zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Co może być lepszego na jesienne wieczory, niż opowieść o przygodach czarodzieja? Nawet za setnym razem czyta się z wypiekami na twarzy. Już nawet nie pamiętam ile razy przeczytałam każdą z części i nadal będę do tego wracać. Magia, przyjaźń, niezwykłe stworzenia, eliksiry, wilkołaki, demony itp. Co może być bardziej klimatyczne na jesienne wieczory niż taka opowieść?
  • Opowieści z Narnii – pozostajemy w sferze magii. Już parę razy przeczytałam opinię, że to pozycja z działu lektur dziecięcych, ale przyznam się Wam, że gdy wróciłam do nich już jako osoba dorosła dostrzegłam nowe oblicze tej opowieści. Bardzo fajnie przedstawiona historia, którą znamy od wieków, spisaną w całkowicie inny sposób. W sposób, który jest przystępny dla młodszych czytelników i pozwala dostrzec to, czego dorośli często w tej pierwotnej historii nie rozumieją. Wiecie co Lewis chciał pomóc przyswoić dzieciakom? Historię osoby, która w imię miłość do ludzi była gotowa oddać swoje życie w zamian za ich życie. Historia o sile miłości i przebaczenia, która jest tak wielka, że nawet śmierć musi cofnąć swoje wyroki. Brzmi znajomo? Wiecie już co to była za historia?
  • Baśnie Barda Beedle’a – mogłam to wstawić zaraz po wzmiance o Potterze, ale wyleciało mi z głowy ;P Książka raczej krótka,ale opowiadania czyta się bardzo przyjemnie. Potteromaniacy będą zachwyceni, a tym którzy posiadają już własne pociechy, proponuję jako fajną alternatywę dla tradycyjnych bajek na dobranoc. Każda opowieść z morałem , więc warto poczytać dziecku.
  • Seria Kwiat Paproci – zastanawialiście się kiedyś, jaki byłby nasz kraj gdyby Mieszko nie przyjął chrztu? Co gdyby wierzenia słowiańskie i kultura naszych przodków została z nami aż do współczesności, a słowiańscy bogowie od czasu do czasu przechadzali się między ludźmi? Mamy tutaj opowieść łącząca z fantastykę z romansem, obrzędy i mitologię słowiańską, magię, niebezpieczne upiry i ogromną dawkę humoru. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, sprawdzi się idealnie na jesienny wieczór z kubkiem ulubionej herbaty. Osobiście uwielbiam główną bohaterkę, młodą szeptuchę Gosię i nie tylko ze względu na zbieżność imion 😉
  • Seria Sigma Force – teraz trochę z innej strony. Akcja, pościgi, tajemnice sprzed wielu wieków, nowoczesne technologie i broń. Jeśli ktoś polubił Kod Leonarda da Vinci, opowieściami Jamesa Rollinsa będzie zachwycony. Mamy tu wszystko co najlepsze, thriller,zagadki z przeszłości, tajne organizacje i super agentów. Ja zaczęłam moja przygodę z Sigmą od Mapy Trzech Mędrów, świetna wciągająca opowieść. Główni bohaterowie, to nie tylko żołnierze, ale i naukowcy w jednym. Celnie strzelają, a przy okazji są specami od fizyki, chemii i nanotechnologi. Rollins świetnie opisuje nie tylko całą akcję, ale i miejsca gdzie rozgrywają się wydarzenia. Opisy są tak dokładne, że ma się wrażenie przebywania tam. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników akcji.
  • Książki autorki Jojo Moyes – przepraszam, że nie podaję konkretnego tytułu, ale nie jestem w stanie zdecydować się na jeden. Pozycja typowo skierowana do kobiet, nie chodzi mi o fakt, że są to opowieści z romansem w tle. Każda z jej książek opowiada o silnej kobiecie, która mimo przeciwności losu, walczy o siebie i swoich najbliższych. Większość będzie pewnie kojarzyć zekranizowane tytuły Zanim się pojawiłeś lub Ostatni list od kochanka. Zachęcam wszystkich, którzy zobaczyli filmy żeby przeczytali książki, jeśli film się spodobał, to książka Was zachwyci. Bohaterki Moyes, to kobiety, które sprzeciwiają się utartym poglądom na temat roli jaką przedstawia nam społeczeństwo. Pokazuje nie tylko współczesne problemy z jakimi niektóre z nas muszą się mierzyć, ale również z czym miały do czynienia kobiety w lata ’60, czy ’70. Jeśli chcesz poznać waleczne dziewczyny, które są gotowe na niepopularne decyzje, na ochronę swoich bliskich, czasem nawet na granicy z prawem, to tytuły zdecydowanie dla Was: Zanim się pojawiłeś, Kiedy odszedłeś, Moje serce w dwóch światach, Ostatni list od kochanka, Srebrna zatoka. Sama przygotowuję się do przeczytania Światło w środku nocy, Kolor pawich piór, Zakazany Owoc, Dwa dni w Paryżu oraz W samym sercu morza.
  • Małe kobietki – w sumie polecam i książkę i film. Opowieść o siostrach, które każda na własny sposób dąży do osiągnięcia szczęścia nie rezygnując z swoich poglądów. Książka, gabarytowo jest dość pokaźna, ale sposób w jaki Louisa May Alcott opowiada o losach sióstr March, którym matka wpoiła ideały wolności i poszukiwania własnej drogi w życiu sprawia,że książkę czyta się w bardzo przyswajalny sposób. Razem z dziewczętami będziecie śmiać się i płakać. Kto ma ochotę przenieść się do Ameryki w czasach wojny secesyjnej koniecznie musi sięgnąć po ten tytuł.
  • Ania z Zielonego Wzgórza – uwielbiam!!! Przygody rudej sieroty, która zdobyła serca rodzeństwa Cuthbert, były dla mnie przecudownym doświadczeniem. Jej przekomarzanie z Gilbertem (ten gość był dla mnie niesamowity, tylko nie mówcie M. 😛 ) Ogromna wyobraźnia, bronienie swoich poglądów i straszne gadulstwo. Jak tu jej nie kochać? Książki nie za długie, przyjemnie się czyta i gwarantuję, że zostawią w czytelniku ślad na całe życie.

W sumie najchętniej wymieniłabym tu wszystkie tytuły jakie znajdują się w mojej domowej biblioteczce, ale nie na tym to miało polegać. Moim jakże skromnym zdaniem, książki które podałam powyżej, świetnie sprawdzą się w roli umilaczy na długie jesienne wieczory. Przy okazji każda z nich może nas czegoś nauczyć i zapoczątkować jakieś głębsze przemyślenia na niektóre tematy. A jakie są Wasze ulubione tytuły?

2 myśli w temacie “Lektury (nie)obowiązkowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: