Przebudziłam się rano i sięgnęłam po telefon, chciałam sprawdzić wiadomości na grupie z pracy. Jakoś tak z automatu postanowiłam przejrzeć wszystkim znany portal społecznościowy. Od razu rzucił mi się w oczy post kumpla – a więc wojna. Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam włączyć telewizję. Wmurowało mnie w podłogę, to faktycznie się dzieje… Nie zamierzam mądrzyćCzytaj dalej „…”

The best

Miałam za to kolekcję piłek: do nogi, kosza, czy siatki. Miałam odział wojska, kilka pistoletów na kulki, zestaw małego budowlańca. Nie ubierano mnie na różowo i jak opowiadałam tacie, że wkurza mnie kolejna księżniczka, która czeka aż jakiś księże uratuje ją z wierzy. Zawsze mi powtarzał, że nie muszę być jak one, że zamiast polegać i czekać na pomoc jakiegoś chłopaka.

Christmas time

Cytując piosenkę, zaczyna się najcudowniejszy czas w roku. A ja mam dla Was parę ciepłych słów😉 Za oknem zima, płatki śniegu tańczą na wietrze, a mróz tworzy na szybach piękne obrazy. Jadąc ulicami miasta mijam przystrojone domy, rozświetlone okna. Jest bajecznie, w domu wita mnie choinka z kolorowymi lampkami i wszędzie unosi się cudowny zapachCzytaj dalej „Christmas time”

Toksyna

W pokoju zrobiło się duszno, ciężko było mi złapać oddech. Nogi zrobiły się ciężkie, jak kamienie, a głos zamarł w gardle. Czułam, że powinnam uciekać, każda komórka mojego ciała aż wyrywała się do ucieczki. Ja jednak trwałam tam, jakbym zmieniła się w kamienny posąg. Wiedziałam, że powinnam trzymać się od niego z daleka, obcowanie zCzytaj dalej „Toksyna”

(Nie)winna

Wyluzuj, bo ma to być zabawa i odpuść, bo nie musisz robić wszystkiego idealnie. Wydaje się to takie proste co nie? Skoro nie wiem, że w czymś nie jestem specem, to mam prawo do błędu, w sumie nawet jakbym była to też mam takie prawo. Każdy ma prawo czasem się pomylić, jesteśmy ludźmi, a nie cyborgami. Jednak mój pokręcony umysł widzi to inaczej, skoro czegoś nie umiem, to jestem winna tego, że nauka się przedłuża, że stoimy z tym jednym punktem w miejscu itd

Hello Autumn!

Pomieszczenie jest nieduże i bardzo przytulne, małe stoliczki obok nich krzesła z przerzuconymi przez oparcie kocami. Z tyłu sali znajduje się nieduży kominek, w którym wesoło skacze ogień. Wybieracie stolik, sami lub w towarzystwie, zamawiacie gorący napój i wpatrujecie się w krople deszczu. Cicho gra muzyka, tzw. kawiarniany jazz.

Krzyki mew, szum fal i zapach sosnowego lasu

Jeszcze dwa dni przed urlopem mówiłam w pracy, że kolejnego roboczego tygodnia nie przeżyję. Śmiali się ze mnie, że to przez świadomość zbliżającego się urlopu. Ja wiedziałam swoje, czułam jak moje baterie zaświeciły czerwoną lampkę z sygnalizacją rozładowania baterii. Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że udany urlop jest wtedy i tylko wtedy, gdy pogoda jestCzytaj dalej „Krzyki mew, szum fal i zapach sosnowego lasu”