Krzyki mew, szum fal i zapach sosnowego lasu

Jeszcze dwa dni przed urlopem mówiłam w pracy, że kolejnego roboczego tygodnia nie przeżyję. Śmiali się ze mnie, że to przez świadomość zbliżającego się urlopu. Ja wiedziałam swoje, czułam jak moje baterie zaświeciły czerwoną lampkę z sygnalizacją rozładowania baterii. Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że udany urlop jest wtedy i tylko wtedy, gdy pogoda jestCzytaj dalej „Krzyki mew, szum fal i zapach sosnowego lasu”