Toksyna

W pokoju zrobiło się duszno, ciężko było mi złapać oddech. Nogi zrobiły się ciężkie, jak kamienie, a głos zamarł w gardle. Czułam, że powinnam uciekać, każda komórka mojego ciała aż wyrywała się do ucieczki. Ja jednak trwałam tam, jakbym zmieniła się w kamienny posąg. Wiedziałam, że powinnam trzymać się od niego z daleka, obcowanie zCzytaj dalej „Toksyna”